O Święcie Pracy wczoraj i dziś

Zapraszam w małą podróż w czasie i przestrzeni, aby poznać historię dzisiejszego święta –   Międzynarodowego Święta Pracy, inaczej Międzynarodowego Dnia Solidarności Ludzi Pracy lub po prostu May Day.

Historia Święta Pracy sięga XIX wieku

II połowa XIX wieku była okresem rozwoju fabryk, ale też pogarszającej się sytuacji robotników. Chłopi przeprowadzali się masowo ze wsi do miast w poszukiwaniu pracy, lecz tam spotykały ich przede wszystkim brud, smród, złe warunki pracy, w tym niskie płace, praca po 12 godzin dziennie, brak ubezpieczeń oraz opieki lekarskiej.

W Europie i Stanach Zjednoczonych narastały niepokoje społeczne, a dziki kapitalizm i fakt, że niskowykwalifikowani robotnicy mogli być bez trudu zastąpieni innymi spowodował, że pracownicy zaczęli się zrzeszać, a głównym postulatem była poprawa warunków pracy, w tym ustanowienie dnia roboczego ograniczonego do 8 godzin. Nastąpił rozwój związków zawodowych, jednakże w większości krajów zarówno w USA, jak i Europie w XIX wieku obowiązywał zakaz zrzeszania się.

Pewnego razu w Chicago …

Hasło „Eight Hours for Work, Eight Hours for Rest, Eight Hours for What We Will!”, czyli osiem godzin w pracy, osiem na odpoczynek, osiem na to, co kto chce, odnosiło się do głównych żądań świata robotniczego ze starego i nowego kontynentu. Niestety pomimo postulatów robotnicy pracowali wciąż po 12 godzin dziennie, a złe nastroje oraz frustracja narastały.

W owym czasie w jednej z firm w Chicago zaplanowano modernizację fabryki maszyn rolniczych, pojawiła się groźba zwolnień załogi. To z kolei spowodowało protesty ze strony robotników. Pomimo początkowego ustępstwa, właściciel firmy z czasem zwolnił większość protestujących pracowników i zatrudnił nowych.

To była iskra, która zapoczątkowała kilkudniowe strajki w Chicago w 1886 roku. Pierwszą demonstrację robotników amerykańskich zaplanowano na dzień 1 maja, a inicjatorem był związek zawodowy. Demonstracja odbyła się zgodnie z planem. Tysiące robotników przeszło ulicami miasta domagając się godziwych warunków pracy i płacy, w tym wprowadzenia 8 godzinnego dnia pracy. Było spokojnie, obyło się bez rozlewu krwi.

Strajki przeprowadzano w kolejnych dniach, ale już z udziałem mniejszej liczby osób. Natomiast do historii przeszły wydarzenia zaistniałe podczas wiecu zorganizowanego 4 maja na Placu Haymarket. Choć początkowo protest przebiegał spokojnie, a deszcz okroił jeszcze liczbę demonstrantów, policja zdecydowała się na interwencję, w tłum rzucono bombę, zapanował chaos, a policja otworzyła ogień. Śmierć poniosło kilku policjantów i kilkunastu protestujących.

W konsekwencji powyższe wydarzenia spowodowały represje przeciwko działaczom związkowym, a organizatorzy protestów stanęli przed sądem. W ramach pokazowego procesu skazano na karę śmierci osiem osób. Czterech aktywistów powieszono, a trójka wyszła z aresztu po kilku latach.

By upamiętnić te wydarzenia …

Teraz przenosimy się do Paryża. W 1889 roku, po trzech latach od wydarzeń w Chicago, na kongresie założycielskim II Międzynarodówki, została podjęta uchwała o obchodach Pierwszego Maja, by docenić poświęcenie dla sprawy i uczcić pamięć ofiar demonstracji robotniczych z 1886 roku.

I tak Święto Pracy jest obchodzone od 1890 roku. Wówczas odbyły się pierwsze marsze, wiece pokojowe w miastach europejskich. Początkowo jednak obchody święta i manifestacje były w większości krajów uznane za nielegalne, z czasem zaakceptowało je wiele krajów. Z uwagi na rzeczywistość panującą w środowisku fabryk i zakładów, robotnicy mieli powody do manifestacji wciąż walcząc o poprawę warunków pracy i płacy.

Polska

Obchody święta na ziemiach polskich miały swój początek już w 1890 roku. Zakazane były pochody i manifestacje, jednakże kilka tysięcy robotników nie pojawiło się 1 maja w pracy. W kolejnym roku policja czuwała już nad zakładami, a robotnicy świętowali przede wszystkim w mniejszych warsztatach i zakładach. W Łodzi świętowano tylko w fabryce Poznańskiego. W 1892 roku na obchody zdecydowało się niewielu, pochody były zakazany przez władze, a policja rozpędzała grupki „świętujących” na ulicach. Do tragicznych wydarzeń doszło w Łodzi już po święcie. Zorganizowano strajki w wielu fabrykach, wojsko interweniowało, a 6 maja wprowadzono stan wojenny. W wyniku tych wydarzeń kilkadziesiąt osób straciło życie, około 200 było rannych, a ponad 300 osób aresztowano.

Do I wojny światowej Święto Pracy odbywało się na ziemiach polskich najczęściej wbrew woli zaborców. Obchody organizowane były przez działaczy organizacji socjalistycznych. Odzywały się w tym czasie również tradycje narodowościowe, a hasła socjalistyczne głoszono wraz z patriotycznymi i niepodległościowymi.

Warto nadmienić, że główny postulat, o który walczyli robotnicy w 1886 roku, czyli 8 godzinny dzień pracy, wprowadzono w Polsce na mocy dekretu z dnia 23 listopada 1918 roku:

„…praca robotnika lub pracownika we wszystkich zakładach przemysłowych, górniczych, hutniczych, rzemieślniczych, przy komunikacjach lądowych i wodnych oraz przedsiębiorstwach handlowych trwać ma bez wliczenia przerw odpoczynkowych najwyżej 8 godzin na dobę, zaś w dni sobotnie godzin 6.”

Wkrótce wprowadzono w Polsce także inspekcję pracy oraz ubezpieczenia chorobowe.

A w okresie II Rzeczypospolitej świętujący byli atakowani przez policję i nacjonalistów. Niekiedy dochodziło do starć z wojskiem. Manifestacje odbywały się raczej spontanicznie, a swoje obchody organizowali osobno grupy socjalistów i komunistów, miedzy którymi dochodziło do częstych konfliktów i starć.

Od zakazu do nakazu

W okresie PRL-u rząd komunistyczny uznał dzień 1 maja za święto państwowe na mocy ustawy z 1950 roku i ogłosił dniem wolnym od pracy. Uroczystości w związku z jego obchodami były obowiązkowe na terenie całego kraju. Już pod koniec kwietnia zaczynano dekorować ulice, którymi odbywać miał się pochód. A odbywał się w każdej wsi, mieście i miasteczku. Udział w święcie był przez władze wymuszany. Panowała podniosła atmosfera, pochody odbywały się zgodnie z opracowanym centralnie scenariuszem, a propaganda uśmiechała się z każdego sztandaru i hasła.

I tak wyszło, że choć święto nie wywodzi się z czasów komunizmu i upamiętnia walki robotników o swoje prawa, święto przylgnęło do komunistów, a ówczesne władze uznawały je za jedno z ważniejszych w tym czasie.

W opozycji do obchodów państwowych w latach 80. Solidarność organizowała własne demonstracje uznawane wówczas za nielegalne i rozbijane przez milicję.

Po upadku komunizmu, Święto zostało utrzymane. Lecz co jakiś czas pojawiają się pomysły jego likwidacji. W latach 2005 – 2006 planowano zniesienie święta. Pojawiały się głosy jakoby był to relikt komunistyczny, nienajlepsza tradycja, która budzi niedobre skojarzenia, a odwołanie się do ruchu robotniczego w erze postprodukcyjnej jest wątpliwe.

Warto jednak przypominać, że Święto w istocie ma w na celu uhonorowanie ludzi pracy, którzy w nieludzkich warunkach walczyli o lepszą przyszłość dla siebie i przyszłych pokoleń. A to jest jak najbardziej aktualne.

Jak świętujemy dziś?

Dziś Międzynarodowe Święto Pracy różne środowiska organizują na swój sposób. Są pikniki, dyskusje, a najczęściej w gronie rodzinnym świętujemy organizując przydomowe grille.

Chociaż nie ma już klasy robotniczej w XIX-wiecznym rozumieniu, instytucja pracy istnieje, choć w związku z wydarzeniami w ostatnim czasie, nie dla wszystkich. Od kilku lat stopa bezrobocia utrzymywała się na naturalnym poziomie, a w wielu sektorach panował rynek pracownika. Obecna sytuacja uderzyła w pracowników, samozatrudnionych oraz pracodawców. Brak możliwości prowadzenia działalności gospodarczej spowodował, że wiele osób zostało pozbawionych pracy, płacy i poczucia bezpieczeństwa. Zabrano im prawo do wynagrodzenia, ale nie zabrano obowiązków spłacania zobowiązań.

Obecne wydarzenia zmuszają nas zatem, by inaczej podejść do tematu pracy, która już tak pewna nie jest, a wywalczone latami warunki pracy zaczynają być w obliczu kryzysu zmieniane na niekorzyść pracowników. Uchwalane są mniej korzystne warunki zatrudnienia, a co najgorsze, nie wiadomo na jak długo. Nie pierwszy raz w czasach kryzysu ustanowione zostałyby mniej korzystne przepisy, które pozostałyby z nami na znacznie dłuższy czas.

Chociaż dziś pracownicy nie mają powodów do świętowania i dotkliwie odczuwają konsekwencje epidemii, a w sejmie uchwalane są zmiany w przepisach, które w normalnych warunkach spowodowałyby protesty na ulicach, to warto zasięgnąć nauki z historii i dowiedzieć się, o co przez lata walczono, mając jednocześnie sposobność obserwowania na żywo, jak szybko można to stracić.

Historia jednak uczy nas, że społeczeństwo doprowadzone do granic frustracji potrafi konsekwentnie walczyć o lepsze dziś, jutro i nie tylko dla siebie.  

————————————————————————————————————————-

Więcej:

—————————————————————————————————————————-

Fot. Freepik.com, https://www.freepik.com/free-vector/illustration-vector-various-careers-professions_2582197.htm

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.